piątek, 6 kwietnia 2018

S.K Tremayne "Bliźnięta z lodu"

Ogromnie się cieszę, że nie mam tej książki w wersji papierowej. Jeśli by tak było, ta książka już dawno wyleciałaby przez okno i nie żałowałabym tego czynu. Serio.

Angus i Sarah od 13 miesięcy przeżywają ciężkie chwile. 13 miesięcy temu ich córka Kristine tragicznie ginie zostawiając swoją siostrę bliźniaczkę Lydię samą. Aby spróbować żyć na nowo, rodzina postanawia przeprowadzić się na maleńką szkocką wysepkę zostawiając całą przeszłość za sobą. Jednak czy to pozwoli im na powrót do normalnego życia czy raczej jeszcze bardziej je skomplikuje?

Narracja: historia opowiadana jest z 2 perspektyw. Sarah i Agnusa. Dzięki temu lepiej dostrzegamy całą perspektywę ale ukazuje psychikę bohaterów i lepiej ich przez to poznajemy.
Akcja: na pewno nie możemy narzekać na brak akcji. Ilość działań, zawirowań powoduje, że nie będziemy się nudzić z tą książką. A tajemnice, które skrywają bohaterowie i powolne popadanie w szaleństwo nie pozwala nam oderwać się od lektury. Chwilami możemy mieć nawet takie wrażenie, że jest tego za dużo.
Historia: nie mam tu na myśli całej fabuły. Ona jest super przedstawiona, wszystko logicznie się na siebie składa(nawet gdy działania bohaterów są moim zdaniem nieprzemyślane). W tym miejscu nie mogę się do niczego przyczepić. Jednak jest pewne ale.. Przez cały czas, gdy czytałam książkę starałam się zrozumieć "dlaczego?" Dlaczego nie zastanowili się nad tym co zrobić razem zamiast dalej brnąć w kłamstwa? Dlaczego nie porozmawiali z Lydią i nie spróbowali odkryć dlaczego zachowuje się tak a nie inaczej? Dlaczego ciągle się okłamują i na własne życzenie niszczą swoje małżeństwo? Chodzi mi o to, że rozumiem zamysł powstania tej książki. Gdyby wszystko było takie sielankowe nie byłby to thriller. Jednak wydaje mi się, że ja sama postawiona w takiej sytuacji zachowałabym się inaczej. I chyba to mnie najbardziej uderzyło w tej książce i dlatego chciałam ją wyrzucić przez okno, nie sprawdzając nawet gdzie wyląduje.
Bohaterowie: muszę przyznać, że autor odwalił kawał dobrej roboty. Realizm bohaterów niekiedy sprawiał, że miałam ochotę wyjść z domu, pojechać do Szkocji i nimi potrząsnąć mówiąc "ogarnijcie się!". W realnym świecie nie byłyby to jednak osoby, które byłyby moimi najlepszymi przyjaciółmi. Są jednak bardzo wyraziści i na pewno jedyni w swoim rodzaju.
Zakończenie: czy się go spodziewałam? Podczas czytania ostatnich 50 stron miałam podejrzenia, które się nie sprawdziły. Nie dosłownie. Moim zdaniem było ono słodko-gorzkie. Fajnie, że wszystko część rzeczy poszła w lepszym kierunku, szkoda mi jednak tego co się stało. Jednak, tak jak napisałam wcześniej, jest to thriller a nie obyczajówka z happy endem.
Czy polecam?
Z chęcią chciałabym zachęcić każdego, do zapoznania się z tą książką. Nie mogę dać jednak gwarancji, że każdemu się ona spodoba. Wydaje mi się, ze warto zaryzykować i samemu sprawdzić, czy się nam spodoba czy nie.
★★★★★☆
Czytaliście już "Bliźnięta z lodu"? Jakie są wasze wrażenia po lekturze?

7 komentarzy :

  1. Czytałam już jakiś czas temu. Nie oczarowała mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż. Jeszcze nie powstała książka, którą pokochaliby wszyscy :)

      Usuń
  2. Książka nadal przede mną, słyszałam o niej raczej pozytywne opinie, a i Twoja, choć trochę rozdwojona, wskazuje na to, że może być warto:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że po przeczytaniu okaże się być dobra:)

      Usuń
  3. Czytałam. Bardzo mi się podobała. Zapamiętałam ją jako poruszającą, klimatyczną historię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie miałam okazji czytać tych książek, ale wiem, że są ponoć świetne. Muszę się skusić :)
    Dodaję bloga do obserwowanych.

    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/04/to-co-widze-bez-ciebie-peter-bognanni.html

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.