piątek, 30 marca 2018

Amber Feeney "Czasami kłamię"

"A więc tak wygląda rok 2017. W mojej głowie brzmi to futurystycznie. Kiedy byliśmy mali, myśleliśmy, że do tej pory wszyscy będziemy już latać własnymi samolotami i jeździć na wakacje na Księżyc. Od czasów mojego dzieciństwa dużo się zmieniło - może nie tyle, ile byśmy chcieli, ale świat naprawdę stał się innym miejscem. Jest on szybszy, głośniejszy, bardziej samotny. W przeciwieństwie do niego my zbytnio się nie zmieniliśmy, nie tak naprawdę. Historia jest lustrem, a my to tylko starsze wersje samych siebie; dzieci poprzebierane za dorosłych."
Książka ta bardzo przypominała mi "Margo" Terryn Fisher. Jednak na swój sposób była też wyjątkowa co mam nadzieję ukażę w recenzji.
Amber Reynolds od kilku dni leży w śpiączce. Nikt nie wie co jest przyczyną, jednak liczne rany na ciele wskazują, że nie był to nieszczęśliwy wypadek. Mimo unieruchomienia ciała Amber, jej umysł rejestruje wszystko co dzieje się wokół niej. Czy uda jej się dotrzeć do prawdy zanim będzie za późno?
Akcja: jako, że nasza główna bohaterka jest "przykuta do łóżka" jej relacje i strzępki wspomnień są jedyną akcją. Pomimo tego, sama niepewność i odkrywanie co tak naprawdę się wydarzyło dostarcza wielu emocji i wrażeń. Wciąga i trzyma nas w niepewności aż do ostatnich stron. Nie pomagają nam też tajemnice skrywane bardzo głęboko przez każdego z bohaterów i to, że każdy kogoś udaje, przywdziewa maskę pod którą bardzo ciężko zajrzeć.
Narracja: naszym jedynym źródłem informacji są, tak jak wspomniałam wcześniej relacje Amber, jej wspomnienia, myśli i zapiski z pamiętnika prowadzonego w dzieciństwie. Nie możemy jej jednak wierzyć w 100%, ponieważ nie jesteśmy przekonani do tego, czy to, o czym opowiada Amber jest prawdę, czy jedynie kłamstwem w które stara się wierzyć. Daje nam to jednak pewne oparcie i zrozumienie dla czynów dokonanych przez naszych bohaterów.
Śpiączka: do tej pory nie spotkałam się z książką, pisaną z perspektywy osoby w śpiączce. Jest to(przynajmniej dla mnie) ciekawym doświadczeniem i po przeczytaniu książki zmusiła mnie do chwili zastanowienia. Bo, co jeśli takie osoby słyszą wszystko co się wokół nich dzieje? Jak strasznym uczuciem musi być niemożność ruchu, gdy słyszymy, że nasi bliscy nas o to błagają bo tracą wszelką nadzieję? Jak bardzo klaustrofobicznie musi się czuć osoba uwięziona we własnym ciele?
Emocje i tajemnice: na pewno nikogo nie zdziwi, gdy napiszę o tym jak z każdą stroną moja niepewność i nieufność wzrastała by z ostatnią stroną wybuchnąć i zostawić mnie z pustką w głowie. Do powodów mogę zaliczyć m.in. bardzo dużo tajemnic i zagmatwań w całej historii. Jak też ilość pytań mnożących się z każdą strona i brak odpowiedzi. Niekiedy, nawet pewne aspekty, które powinny być dla nas pewne są negowane i ukazywane jako kłamstwo, w które tak łatwo daliśmy się wciągnąć. 
Bohaterowie: z przykrością muszę stwierdzić, iż nie polubiłam się z żadnym z bohaterów. Ilość kłamstw, niedomówień nie pozwalała mi im zaufać. Nawet główna bohaterka, której powinniśmy kibicować wydawała mi się być tak samo zła jak oni wszyscy. Szkoda.
Podobieństwa: tak jak wspomniałam na samym początku, podczas czytania miałam kilka skojarzeń, jeśli chodzi o książki, do jakich mogłabym porównać "Czasami kłamię". Jednym z nich była "Margo" od Terryn Fisher. W obu tych książkach bohaterowie nie byli wiarygodnym źródłem informacji a ich światopogląd był delikatnie odmienny od naszego. Drugą książką było "Zanim zasnę" S.J Watson. W tym przypadku, cechą wspólną było to, że główne bohaterki starały się dotrzeć do prawdy skrywanej głęboko w ich podświadomości.
Zakończenie: zaskoczyło mnie a z drugiej strony trochę zasmuciło. Zasmuciło, ponieważ nie dało nadziei na przemianę w bohaterach. Pokazało też, że nie zawsze to co dobre i właściwe zwycięża.
Chcąc wszystko podsumować, chciałabym polecić tę książkę mimo wszystko :). Najbardziej dla osób lubiących taką tematykę i dla tych, którzy przeczytali "Margo" i "Zanim zasnę".
★★★★★☆
Jakie są wasze wrażenia po "Czasami kłamię"? A może jeszcze po nią nie sięgaliście?

2 komentarze :

  1. "Margo" czytałam i bardzo mi się podobało! :) więc myślę, że "Czasami, kłamię" też mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oby okazała się tak samo fajna jak "Margo"
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.