sobota, 17 października 2015

"Melanże z Żyletką" czyli realia naszego życia

Łukasz Gołębiewski i "melanże z Żyletką'' jest dość nietypowy. Wszystko jest przedstawione w sposób realistyczny, dzięki czemu łatwiej nam się odnaleść w rzeczywistości bohaterów czyli tytułowej Żyletki i jej 34 letniego "partnera". Jego opowieść nie jest książką dla każdego, ponieważ niektórzy czytelnicy szukając kolejnej pozycji do przeczytania, szukają czegoś co da im radość a czytając tą książkę możemy jedynie odczuwać wstyd za to jak nisko może upaść człowiek i co dzieje się w umyśle alkoholika dzięki 1 osobowej relacji wydarzeń 34 letniego pisarza który bez zbędnego koloryzowania pokazuje świat pełen libacji alkoholowych, seksu i narkotyków. Żyletka mająca tylko 19 lat daje się pochłonąć tym zabawom i wkręca się w wir wiecznych imprez.
"Uwielbiam siemiężny klimat piwnych barów. Ale na bro nie mam nadal ochoty. Jeden fernet, drugi, potem dżin dla odmiany. Żyletka pije co jej pod nos podstawię, z coraz to bardziej radosną miną, też jej się tu podoba. Eh życie!, z czasem potrafisz być takie piękne."
Choć jednym mogłoby się wydawać, że książka opisująca tylko imprezy nie wnosi żadnych wartości ani nie daje do myślenia. to jesteście w błędzie. Gołębiewski pomimo brutalności i realizmowi z jakim pisze, porusza bardzo ważne tematy między innymi: samookaleczanie, alkoholizm, zmarnowana przyszłość. Niektórych taka lektura może odrzucać, przez wzgląd an brak happy endu, ale moim zdaniem jest ona warta polecenia i jest tak interesująca, ze czyta się ją w 1 wieczór. Pokochałam ją mimo jej gruboskórności i bardzo zaskakującego happy endu który zaskoczył nawet mnie.
Mam nadzieje, że nie zważając na wszystko jednak dacie wciągnąć się w imprezy Żyletki i jej przyjaciół i razem z nią spełnicie swój "dealericzny sen"

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.