Próbując opowiedzieć o tej książce w jednym zdaniu to powiedziałabym, że to jest opowieść o kobiecie, która była/jest narkomanką i alkoholiczką. Opowiada ona o swojej drodze, o upadkach, wzlotach, nawrotach i tak dalej. Mówi o tym bardzo prawdziwie, bez koloryzowania, z użyciem przekleństw. Czytając, czujemy się tak jakbyśmy rozmawiali z tą osobą. Jakby opowiadała nam o tym co przeszła. Pytania retoryczne ułatwiają nam wiarę w to przekonanie. Porusza bardzo ciężkie i bardzo współczesne problemy. Mówi o tym jak inni postrzegają alkoholików a jaka jest rzeczywistość, jak mogą wyglądać spotkania AA i mitingi. Jak czuje się osoba żyjąca w ciągłej abstynencji. Jak wpływa to na relacje z bliskimi osobami. Czy urzeka? W pewnym sensie tak. Swoją prawdziwością i szczerością z czytelnikiem ujmuje nas za serca i sprawia, że jest nam jej przykro, że chcielibyśmy jej pomóc choć tak naprawdę nie wiemy jak. Dla niektórych może być to szokiem, może być trudne ale jednocześnie związujemy się emocjonalnie z główną bohaterką i nawet głupio by nam było, gdybyśmy nagle przestali czytać. Przestali interesować się tym jak potoczyły się jej losy. Czy udało jej się wygrać z uzależnieniem? Jeśli spodobała wam się książka “Melanże z żyletką” z pewnością możecie sięgnąć po tę pozycję. Oboje autorów w bardzo podobny sposób przedstawia rzeczywistość. Czytając, przypomniała mi się jak czytałam “Melanże z żyletką”. Emocje jakie wywoływała były podobne, obie książki odebrałam niemal identycznie. Jeżeli macie wolną chwilę, by poczytać o historii pewnej kobiety z naszego rodzimego kraju, która borykała się z wielkim problemem to polecam sięgnięcie po “Najgorszego człowieka na świecie” Małgorzaty Helber.

Brak komentarzy :
Prześlij komentarz