Pewnego dnia, pewna rodzina udaje się na wycieczkę samochodem. Jadąc wszystko wydaje się w porządku, gdy nagle słychać okropny hałas. Dochodzi do straszliwego wypadku. Zderzenie samochodu osobowego z ciężarówką. Kierowca jak i pasażerka obok niego umierają na miejscu. O życie walczy dwoje dzieci, które siedziały z tyłu. Jednym z walczących o życie dzieci jest Mia. Opowiada nam o wszystkim co się dzieje wokół. Jest swego rodzaju “duchem”, który ma wgląd we wszystko co dzieje się wokół niej. Z jej wspomnień dowiadujemy się też o przeszłości. O poznaniu swojej pierwszej miłości, o relacjach z pozostałymi członkami rodziny i o wielkiej miłości jaką darzyła wiolonczelę. Staje przed bardzo trudny wyborem: “Czy zostać na ziemi czy raczej dołączyć do reszty swojej rodziny w niebie?” a wspomnienia i widok bliskich osób pomaga bądź utrudnia podjęcie decyzji.
Książka jest bardzo poruszająca. Osoba o silnej empatii bardzo szybko potrafi wyobrazić sobie chociażby mały procent tego co może czuć osoba, która straciła najbliższe osoby. Nie wiem czy jest to tak poruszające żeby ronić morze łez, jednak ja kilka z nich uroniłam. Dostrzegamy wtedy, jak szybko ze szczęśliwych osób, otaczających się kochającą rodziną, z którą jesteśmy bardzo związani, stajemy się osamotnieni. Stajemy się sierotami. Musimy radzić sobie ze wszystkim sami, ponieważ nie ma z nami mamy, która mogłaby nas przytulić i pocieszyć. Możliwe, że cząstkę tego będzie w stanie jej ofiarować jej chłopak Adam czy dalsza rodzina, jednak nigdy nie będzie to to samo uczucie. Kolejnym ważnym elementem jest miłość Adama i Mii. Oboje kochali muzykę i to właśnie ona ich połączyła. Mimo różnicy w gustach ich miłość jest taka sama. Dzięki temu także między nimi powstaje uczucie silniejsze z każdym dniem. Niezależnie od upadków, czy różnicy zdań, czasami prowadząca do kłótni. Wypadek pokazuje, że Adam na prawdę ją kocha ponieważ jest przy niej. Rezygnuje z koncertu na którym gra po to by być ze swoją dziewczyną. Walczy o to by móc ją zobaczyć i obiecuje zrobić wszystko, byleby się obudziła.
Miłość do muzyki, zakorzeniona w całej rodzinie także jest ważna. Można by powiedzieć, że zespala i umacnia całą rodzinę. Miłość Mii do wiolonczeli, rozwój jej talentu i dążenie do dalszego kształcenia pokazują jak ważna w jej życiu jest muzyka.
Miłość do muzyki, zakorzeniona w całej rodzinie także jest ważna. Można by powiedzieć, że zespala i umacnia całą rodzinę. Miłość Mii do wiolonczeli, rozwój jej talentu i dążenie do dalszego kształcenia pokazują jak ważna w jej życiu jest muzyka.
Czy polecam? Na pewno jest to książka poruszająca nas. Dla wrażliwych może spowodować duze poruszenie. Dlatego zachęcam do zapoznania się z lekturą. Chyba, że czytając macie nadzieję na dużą ilość akcji. Wtedy nie mogę jej zachęcić, ponieważ książka bardziej skupia się na emocjach aniżeli na rozbudowaniu akcji i zaskakiwaniu nas.

Brak komentarzy :
Prześlij komentarz