Niezwykle ciężko jest krytykować poglądy, którym jeszcze nie tak dawno poświęcało się niemalże cały swój czas. Niezwykle trudno jest też zdać sobie sprawę z tego, że osoby, które mają pomagać mogą zaszkodzić i to czemuś tak złożonemu i wrażliwemu jak psychika ludzka. Jednakże, by przestrzec przed tym cierpieniem lub zmusić (tak, ZMUSIĆ) do krytycznego myślenia względem ideaologii, która praktykują lub dopiero będą praktykować.
Jednakże zastanawiacie się, co wywołało takie wzburzenie? Książka Tomasza Witkowskiego pt. Psychoterapia bez makijażu.
Budowa: książka zawiera wstęp opisujący m.in. dlaczego ksiazka wygląda tak a nie inaczej, jak próbowano zachęcić do rozmowy terapeutów itd. Zawiera też kilka (7) historii pacjentów/klientów, którzy doświadczyli negatywnych skutków terapii (bądź, będąc bardziej brutalną - terapia zniszczyła im życie). Po każdej historii jest rozmowa z terapeutą, bądź innym specjalistą w celu przedstawienia "drugiej perspektywy". Książka ma również lapidarium - urywki wiadomości od osób, które również doświadczyły (lub doświadczają obecnie) negatywnych skutków terapii. Ma również pewnego rodzaju podsumowanie czyli pytania pomocnicze, poruszane obszary i zaproszenie do zastanowienia się nad poruszanymi tematami, jak również słowniczek.
Autor: pan Tomasz Witkowski jest psychologiem a dokładniej, cytując Wikipedię: "Tomasz Witkowski ukończył psychologię na Uniwersytecie Wrocławskim. Był pracownikiem naukowym Instytutu Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Wydziału Zamiejscowego we Wrocławiu Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Prowadził badania poświęcone psychologii społecznej oraz motywacji na uniwersytetach w Bielefeld oraz w Hildesheim". (https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Tomasz Witkowski). Dlaczego jest to takie istotne? Albowiem, nie może być on posądzany o "ignorancję" i "nieznajomość tematu". Ten człowiek "siedział w psychologii!". Można to łatwo dostrzec po tym jak rozmawia z psychoterapeutami.
Podstawy: w książce możemy odnaleźć dużo odniesień do innych publikacji. Uznałam, iż warto o tym wspomnieć ponieważ nie są to jedynie "wymysły pod wpływem rozżalenia", czy fantazje. Każda z rzeczy o której pisze Witkowski (bądź niekiedy i sami klienci) posługują się literatura w celu poparcia swoich poglądów. Dla osób, które będą chciały dowiedzieć się więcej, bądź wyrobić swoją opinię na ten temat, czy też po prostu są ciekawi innych opinii jest to dobra podstawa/spis lektur do przeczytania.
Po co?: cel można w sumie streścić w 2 słowach "OTWORZYĆ OCZY". Książka w przystępny sposób (autor dba o to, by tekst był zrozumiały nawet dla laików) pokazuje druga stronę wszystkiego, co łączy się z psychoterapia. Ona zachęca do zastanowienia się, czy np. to czego doświadczam obecnie na terapii jest ok? Czy to, co obecnie przeżywam nadaje się na psychoterapię? Co zrobić, by pójść do dobrego specjalisty? itd. Z autopsji mogę zdradzić, iż sama doświadczyłam owych "negatywnych skutków" więc łatwo mi jest wyobrazić sobie co czuły te osoby. Może również dlatego ciężko mi nie uwierzyć w te historie. Dla kogo? dla każdego. Dla studenta, który zastanawia się nad swoją przyszłość, bądź zwyczajnie ma wątpliwości, dla osób szukających terapeuty, dla osób, które już są w procesie terapeutyczym, jak też dla osób zainteresowanych tematyka psychoterapii czy psychologii. Dla mnie, jako osoby studiującej psychologię zaszczepiła pewne wątpliwości i zdrowy krytycyzm, który nie pozwala mi ślepo wierzyć we wszystko. Jak również, jako osoba, która doświadczyła nieudanej terapii pozwoliła mi jeszcze raz spojrzeć na proces terapeutyczny, nabrać do niego dystansu i poukładać sobie to wszystko czyli w żargonie psychoterapeutycznym "przepracować własną terapię".
Z czystym sumieniem mogę polecić Wam tą książkę a wręcz do tego namawiam (co zdarza mi się niezwykle rzadko)
★★★★★☆

Brak komentarzy :
Prześlij komentarz