czwartek, 15 października 2015

"Złodziejka książek" czyli moja pierwsza recenzja



"Złodziejka książek" Marca Zusaka to nic innego jak kawał dobrze napisanej książki ale może zacznijmy od początku.
Na tą książkę natknęłam się w swojej bibliotece i nie czytając opisu wzięłam ja chociaż były lekkie obawy, ponieważ swastyka kojarzy mi się jedynie z wojną a ja nie przepadam za książkami o tematyce historycznej. Lecz, po przeczytaniu pierwszej strony, zakochałam się w niej.
Historia opowiada o Liesel Meminger która podczas podróży pociągiem staje się świadkiem śmierci swojego młodszego brata. Podczas pogrzebu na którym byli obecni: Liesel, jej biologiczna matka i 2 grabarzy, dokonuje kradzieży swojej pierwszej książki czyli "Podręcznika grabarza". Następnie zostaje oddana do przyrodnich rodziców. Rosy i Hansa Hubermann. Podczas pobytu u nich Liesel przeżywa wiele ciekawych a niekiedy tragicznych przygód. Chociaż czas akcji to lata 2 wojny światowej życie Liesel ma chwilami "normalne" oblicze. Młodej dziewczynie przypatruje się śmierć, która jest narratorem całej opowieści. Dzięki niemu i prostemu językowi czytanie tej książki jest nie tyle ciekawe co wciągające i przyjemne.
"Czuję się egoistą, wiąż opowiadając o sobie, o sobie, o sobie. O moich podróżach, o tym co widziałem w 1942 roku. Z drugiej strony, jesteście ludźmi, wiec obsesja na własnym punkcie nie powinna być wam obca."
Moje odczucia związane z tą książką są jasne i klarowne: pokochałam ją. Za jej prostotę, za pokazanie jak trudne było życie w tamtych czasach lecz jednoczesne nie przytłoczenie czytelnika datami. Za to też, że im więcej stron przeczytamy, tym bliższa staje nam się Liesel. Jej historia jak ujęła to sama śmierć jest warta opowiedzenia. A ja mam zaszczyt gorąco zachęcić Was do tego abyście wraz ze mną przeżyli historię Liesel Meminger.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.