czwartek, 1 sierpnia 2019

Karina Bonowicz Gdzie diabeł mówi dobranoc Tom 1. Księżyc jest pierwszym umarłym



O czym jest? Po tragicznej śmierci rodziców 17 - letnia Alicja przeprowadza się z głośnej i zatłoczonej Warszawy do Czarcisława - miejsca gdzie zostawia się siekierę pod domem by odpędzić złe duchy i wszyscy Cię znają. Jak dziewczyna poradzi sobie z nową sytuacją i jak zareaguje, gdy okaże się, iż rodzice nie byli z nią do końca szczerzy?

Autorka: według portalu Lubimy czytać: "Kobieta pisząca. Aktorsko niespełniona. Muzycznie wykluczona. Uzależniona od kawy, coca-coli i czarnego humoru. Nie znosi fasolki po bretońsku. Kocha się na zabój w Nowym Jorku, mimo ambiwalentnego stosunku do nowojorskiego metra i… braku toalet publicznych. Dziennikarka, pisarka i scenarzystka. Współpracuje z nowojorskim portalem polonijnym Dobra Polska Szkoła, gdzie prowadzi autorską rubrykę „Książka MADE IN POLAND”. Dwukrotna stypendystka Miasta Torunia w dziedzinie kultury." Książki, które wyszły spod pióra pani Kariny to: "Co ma piernik do Torunia... czyli subiektywny przewodnik po mieście (nie tylko) Kopernika dla (nie tylko) nowojorczyka"  ; "I tu jest bies pogrzebany" ; "Józefa Czechowicza teatr widziadeł i snów. Studium psychoanalityczne twórczości poetyckiej" ; "Pierwsze koty robaczywki".

Budowa: podział na rozdziały z 3 osobową narracją. Główna sieć fabularna opiera się na przeżyciach głównej bohaterki, acz są momenty, iż mamy scenkę "poza" dającą poczucie tajemniczości ( nie jestem pewna czy wiecie o co chodzi, acz nie chcę spoilerować). Głównie opiera się na dialogach, choć chwilami możemy pobyć "sam na sam" z główną bohaterką, która zdradza nam, co akurat dzieje się w jej głowie. Czyta się szybko, wciąga od pierwszej strony. Określiłabym ją w kategorii "odmóżdżacz" - fajna historia, będąca dobrym przerywnikiem od codziennych zajęć. Nie znajdziemy tu wyidealizowanego języka, może zdarzyć się przekleństwo, acz nie razi on aż tak bardzo w oczy. Jak wiemy młodzież nie zawsze posługuje się pięknym językiem do wyrażenia swoich myśli.

Bohaterowie: cięty język głównej bohaterki jest chyba jedną z jej głównych cech. Dla mnie spoko, ponieważ nadaje jej to trójwymiarowości - podczas czytania nie wydaje nam się jedynie postacią opisaną na kartkach a osobą, która mogłaby żyć w naszym świecie. Żałuję, iż nie został pociągnięty wątek racjonalnego i logicznego myślenia u głównej bohaterki - dawałoby nam to powiew świeżości i oderwania od głupiutkich bohaterek wierzących we wszystko, co im się mówi. W książce znajdziemy przystojnego buca, świętoszki i odludka, czyli wszystko to, co znane jest nam z innych książek.

Fabuła: wciąga od pierwszych stron i trzyma w napięciu do ostatnich stron. Nie wątpię, że przed rozpoczęciem pisania autorka zrobiła ogromny research dotyczący starych wierzeń czy religii czczącej Welesa. Znaleźć możemy kilka nawiązań do "Zmierzchu" czy "Harrego Pottera". Dla osób zaznajomionymi z występującymi schematami będzie się wydawać monotonna, ponieważ zawiera sporo schematów. Nie znajdziemy tu wyidealizowanej historii, gdzie wszystko udaje się naszym bohaterom a normalnych ludzi, mających swoje potknięcia.

Pierwsza część serii: jak zapewne widzicie w tytule tego posta, jak i na okładce, książka "Księżyc jest pierwszym umarłym" nie jest pojedynczą książką opowiadającą o losach Alicji i jej przyjaciół. Pozycja, którą opisuje została wydana 19.06.2019 roku, więc jest na tyle "świeżą" książką, by móc pisać o dacie wydania kolejnego tomu. Jednak niewątpliwie, niebawem o niej usłyszymy.

Zakończenie: bardzo zaskakujące, pełne napięcia, w kompletnie niespodziewanym miejscu, czytając nie zorientowałam się, iż to ostatnia scena i z wielkim smutkiem odkryłam, że to już koniec. Rozumiem, dlaczego tak się stało, acz z wielkim zwątpieniem patrzę na dalsze części, które będą opisywały około 3-4 dni w książce, mającej 300 stron. Jednakże są pytania, na które z chęcią można by było odpowiedzieć podczas pisania 2 tomu.

Moja opinia: moim zdaniem książka jest średnia, jak zapewne widzicie po ilości przyznanych gwiazdek. Na pewno plusem jest to, że książkę czyta się bardzo szybko, historia jest wciągająca i to od pierwszych stron. Acz ogromnym zgrzytem dla mnie było przepełnienie schematami dającymi poczucie, iż gdzieś już o tym czytaliśmy (przynajmniej ja tak miałam). Dla osób początkujących/ młodszej młodzieży powinna być ok. Dla "starych wyjadaczy" może dawać poczucie znudzenia, bądź powtarzania czegoś, co już zostało napisane. Nie wykluczam, iż w dalekiej przyszłości sięgnę po kolejny tom, jednak nie jest to dla mnie Must Have.


★★★✰✰✰

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.