"Należy przede wszystkim uwrażliwić mamy żeby pomagały córkom w unikaniu nieosiągalnych celów. W swojej karierze zawodowej wiele razy miałam okazję zauważyć, że te problemy były bardziej odczuwalne przez matki niż córki... Przenosimy na dzieci naszą chęć dążenia do perfekcji, która paradoksalnie uruchamia mechanizm w rodzaju: "Chciałabym, żebyś była lepsza". Czasem słyszymy, jak matki mówią przy córkach: "Jak to możliwe, że ma wałeczki? Ja w jej wieku wyglądałam idealnie!" Bez komentarza..."
Pisząc do wydawnictwa Bukowy Las z prośbą o użyczenie mi egzemplarza "Zaprzyjaźnij się ze swoją skórą", byłam przekonana, że przeczytam kilka ciekawostek o skórze, obalenie kilku mitów owianych wokół trądziku(który był udręką mojego okresu dojrzewania) i tyle. Jak ogromne było moje zaskoczenie, gdy dostałam o wiele, wiele więcej.
Autorka: jest z zawodu dermatologiem. Więc możemy być pewni, że informacje zawarte w tej książce są zgodne z prawdą. Zalecenia mogą się różnić w zależności od tego, do jakiego specjalisty się udamy, ale nie znajdziemy tu tylko porad na "idealną cerę". Samą książkę określiłabym jako kompendium wiedzy z dziedziny skóry, paznokci i włosów.
Tematyka: tak jak wspomniałam wyżej, nie ograniczamy się tu tylko do skóry. Możemy tu znaleźć ciekawe informacje dotyczące paznokci i włosów. Książka dzieli się na 3 części. Najpierw czytamy o tym, jak przez całe życie zmienia się nasza skóra. Później mamy możliwość poznania bliżej jak "od wewnątrz i na zewnątrz" wygląda nasza skóra, włosy i paznokcie. W ostatniej części o bardzo sugestywnym tytule "Lepiej zapobiegać niż leczyć" otrzymujemy garść porad co robić a czego nie robić, by nasza skóra, włosy lub paznokcie były w lepszej kondycji/wyglądały lepiej.
Styl: jak na książkę, zawierającą tyle ważnych informacji, wyników badań, łacińskich nazw jest ona napisana w lekki sposób i bardzo przyjemny w lekturze. Aby pokazać czytelnikowi, że już od dawien dawna, ludzie starali się o to, aby ich skóra była(bądź tylko wyglądała) na zdrowszą, w książce zawarte jest sporo fragmentów dotyczących historii. Nie jest tego jednak tak dużo, abyśmy mogli poczuć się przytłoczeni nadmiarem informacji.
Zalecenia/poglądy: tak jak wspominałam wcześniej, każdy dermatolog wyznaje swoje zasady według których stara się pomóc swoim pacjentom. Możemy być pewni, że na 100% są one poparte wiarygodnymi badaniami. Jednak, moi zdaniem po przeczytaniu tej książki, nie należy wyrzucać wszystkich kosmetyków czy środków myjących ponieważ nie są "przyjazne środowisku a więc i naszej skórze".
Wygląd: intrygujące tytuły, rysunki są niezbitym dowodem na to, iż celem autorki nie było zarzucenie nas naukowym bełkotem, a w jasny i przyjemny sposób dostarczenie nam ciekawych informacji o największym organie naszego ciała. Niewątpliwie jest to również miła odmiana dla osób czytających książki bez rysunków(dla mnie było bardzo miłym zaskoczeniem :)).
Wygląd: intrygujące tytuły, rysunki są niezbitym dowodem na to, iż celem autorki nie było zarzucenie nas naukowym bełkotem, a w jasny i przyjemny sposób dostarczenie nam ciekawych informacji o największym organie naszego ciała. Niewątpliwie jest to również miła odmiana dla osób czytających książki bez rysunków(dla mnie było bardzo miłym zaskoczeniem :)).
Fakty/mity: możliwe, że po przeczytaniu zdamy sobie sprawę, że nie wszystko w co wierzyliśmy jest prawdą. Na pewno otworzy nam oczy na pewne sprawy i może "popchnie nas" do tego by zmienić coś w swoich nawykach na lepsze. W książce znajdziemy też opisy niektórych pacjentów pani Romano. Dzięki temu, lepiej rozumiemy, co powoduje dane dolegliwości, a może niektórzy pomyślą sobie: "O Boże, mam to samo!" i zachęci do wizyty u dermatologa.
Książka na raz?: moim zdaniem czytanie tej lektury należy sobie dawkować. Oczywiście, możemy przeczytać ją "na jeden raz", jednak nie wyniesiemy z niej nic. czytanie np. kilka rozdziałów, pozwoli nam zastanowić się nad tym, czy zgadzamy się z autorką, zaznaczenie interesujących nas informacji, bądź zaczerpnięcie oddechu od ilości informacji jakie otrzymamy( i dzięki temu obiektywne spojrzenie na całość)
★★★★☆☆
Książka na raz?: moim zdaniem czytanie tej lektury należy sobie dawkować. Oczywiście, możemy przeczytać ją "na jeden raz", jednak nie wyniesiemy z niej nic. czytanie np. kilka rozdziałów, pozwoli nam zastanowić się nad tym, czy zgadzamy się z autorką, zaznaczenie interesujących nas informacji, bądź zaczerpnięcie oddechu od ilości informacji jakie otrzymamy( i dzięki temu obiektywne spojrzenie na całość)
★★★★☆☆
Za możliwość przeczytania "Zaprzyjaźnij się ze swoją skórą" ogromnie dziękuje wydawnictwu Bukowy Las :)


Wydaje mi się, że książka powinna zainteresować moją córkę, chętnie podrzucę jej ten tytuł pod rozwagę. :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieje, że książka spodoba się córce tak samo jak spodobała się mi :)
Usuńzaciekawiłaś mnie nią, chętnie po nią sięgnę
OdpowiedzUsuńBardzo mnie to cieszy :)
UsuńJak ma rysunki, to z chęcią po nią sięgnę ;) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że książka(i rysunki) sprostają oczekiwaniom :)
UsuńRównież Pozdrawiam