czwartek, 1 marca 2018

Sarah Waters ,, Niebanalna więź''

Tym razem mam całkowity mętlik w głowie, jeśli chodzi o moją opinię na temat tej książki... Moje oczekiwania zamykały się na tym, aby lektura zapewniła mi podobny rodzaj rozrywki co ,,złodziejka"(bohaterowie ciągle dążą do osiągnięcia swoich celów, jednak nie zawsze im to wychodzi lub życie rzuca im kłody pod nogi itd.). Sarah Waters dostarczyła mi jednak obszerne( bo aż 3/4 książki) zbudowanie napięcia i opisów przeżyć wewnętrznych naszej głównej bohaterki. Zaś ostatnie część, poświęcona zwieńczeniu fabuły i tak zwanemu happy end-owi okazuje się być wielką farsą, a wszystko to w co wierzyliśmy do tej pory jest kłamstwem i cwaną intrygą. WHAT'S GOING ON HERE?!?!  
Zacznijmy jednak od nakreślenia fabuły.
Opowieść rozpoczyna się w momencie gdy, Margaret Prior chcąc godnie przeżyć żałobę po swoim ojcu, decyduje się odwiedzać więzienie Millbank  i nieść pociechę i miłe słowo przebywającym tam więźniarkom. W tymże miejscu spotyka Selinę Dawes, która w latach swojej świetności była bardzo szanowanym medium. Im częściej nasze główne bohaterki się spotykają,  tym bardziej Margaret wierzy w niewinność Seliny i zaczyna wierzyć w życie pozagrobowe. Rodzi się także swego rodzaju zażyłość pomiędzy kobietami.
Co zwróciło moją uwagę po przeczytaniu ,,Niebanalnej więzi" Sarah Waters?
Objętość: książka niewątpliwie zalicza się do "grubasków". Jest to plusem, ponieważ możemy wgłębić się w psychikę głównej bohaterki(narracja 1 osobowa), jednocześnie nadmiar przemyśleń i emocji może zmęczyć, nie jednego wytrwałego czytelnika.
Akcja: tak jak wspomniałam wcześniej, większość fabuły jest poświęcona budowaniu napięcia. Co za tym idzie? Przez ponad połowę książki czytamy o tym, jak nasza bohaterka spędza swój dzień. Odwiedzając więzienie, wykonuje prawie te same czynności, relacje i kontakty z rodziną opierają się na spotkaniach przy herbatce i czczych pogaduszkach. W tym samym czasie poznajemy też historię Seliny zanim trafiła do wiezienia.  Niektórych może to bardzo zniechęcić, a osoby czytające mogą zaprzestać tej czynności, przez co pozbawią się poznania zakończenia, niewątpliwie najbardziej emocjonującej części tego utworu.. 
Literatura kobieca: opisywanie przeżyć, emocji i intryg określa ją w moich oczach jako typową literaturę kobiecą. Moim zdaniem podkreślenie tego, jest o tyle istotne, że daje przedsmak tego, z czym będziemy mieć do czynienia czytając książkę, co może spowodować zmniejszenie się naszej  konsternacji lub zawodu bo ,,nie tego się spodziewaliśmy". 
Świat przedstawiony: realia w jakich żyją Selina i Margaret są przedstawione na tyle spójne, że jestem w stanie je sobie wyobrazić i stwierdzić, że mogło być tak naprawdę. W tym punkcie chciałabym również pochwalić autorkę. Jak wiele bowiem trudu musiała włożyć, aby stworzyć książkę osadzoną w latach 1872-1874 i ukazać sytuację i to jak radziły sobie homoseksualistki w tych czasach.  Jak dotąd z tym tematem i w takich przedziałach czasowych miałam styczność tylko czytając książki tej autorki. Można pokusić się o stwierdzenie, że jest to swego rodzaju jej znak szczególny.
Zakończenie: Są niewątpliwie ogromnym plusem wszystkich jej książek. Na pewno znajdą się osoby, które odkryją jakie jest rozwiązanie tej powieści jeszcze w połowie książki. Dla mnie jednak zakończenie było ogromnym zaskoczeniem i nie wpadłabym na pomysł, że mogło tak być. Na pewno jest to dobra rekompensata za minusy pojawiające się w książce.  
Autorka: Moim zdaniem Sarah Waters we wszystkich swoich książkach(jak na razie przeczytałam 3 jej książki) chce poruszyć pewien określony "problem"(tak jak wspomniałam wyżej) tylko z różnych stron np. różnica statusów społecznych, świadomości swojej orientacji, problem przetrwania w tych czasach mając niski status społeczny itd. Dla osób, które chciałyby się zastanowić a może dostrzec nową perspektywę "jak to mogło wtedy wyglądać", książki mogą okazać się strzałem w 10. Jednak chcąc czytać je jedna za drugą(ponieważ bardziej chcemy zgłębić dany problem) możemy ulec wrażeniu, że wszystkie jej książki są takie same.
Starając się podsumować cały mój wywód stwierdzę, iż nie jest to zła książka. Ma swoje plusy i minusy, rozumiem jednak dlaczego autorka postąpiła tak a nie inaczej. Nie jestem w stanie jej jednak polecić osobie zaczynającej przygodę z Sarah Waters. Jak na razie na początek mogłabym polecić ,,złodziejkę" bądź ,,za ścianą". Sama sięgnę po kolejną książkę tej autorki za jakiś czas. 
★★★★☆☆

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.